22.04.2014

[Kagerou Daze -in a daze-] Kagerou Days III


Piąty rozdział pierwszego tomu.

Angielskie tłumaczenie - Mekameka Subs (Nami) [x]

<< Kisaragi Attention | Masterpost noweli | Mekakushi Chord >>



Nie wiem, kiedy to się zaczęło.
Kiedy po raz pierwszy się to stało.

Mieliśmy pojechać do miasta, do domu kogoś z rodziny Hiyori, by stamtąd chodzić na zajęcia latem.
Tak mieliśmy zrobić, o ile dobrze pamiętam.

Jak brzmiało imię białowłosego z tamtego domu?
Nie pamiętam, ale było jakieś strasznie dziwne.

Właściwie nie mogę tak mówić o innych ludziach. Takie imię jak Hibiya też brzmi dziwnie.

Taki wysoki człowiek, który robił wszystko w swoim tempie.
Powinienem się spytać Hiyori. Ona chyba pamiętała.

Czuję się tak, jakbym o to się pytał już wiele razy wcześniej.
Jak on miał na imię... ach, nieważne.

A właśnie, gdzie ona poszła?
Razem na pewno wyszliśmy z domu.
Czy kiedykolwiek rozdzieliliśmy się wcześniej, tak jak teraz?
Coś czuję że tak, ale też jednocześnie, że nie.

Hm... Zaczęło padać.
To chyba pierwszy raz, tak myślę...

We śnie który powtarzał się w kółko,
Nieprzewidziany w prognozach deszcz zmienił oblicze miasta.
Dźwięki cykad tak głośne,
podobnie jak zastygły miraż, skryły się dziś w mroku.

- Hej... hej.
- Tak?
- Przyszedłeś tutaj sam?
- Nie... z przyjaciółką, ale się rozdzieliliśmy.
- Przyjaciółką?
- Tak. Zawsze byliśmy razem. Ale coś czuję, że dzisiaj już się nie zobaczymy...
- Rozumiem. Czy chciałbyś "ją" zobaczyć?
- ...Tak.
- Rozumiem. Więc wszystko dobrze idzie. Ty, i ona, z pewnością...
- ...Dokąd idziesz?
- Możesz ze mną pójść jak chcesz, ale czy nie będziesz tego później żałować?
- Nie będę.
- Zatem chodź ze mną. Ludzie tacy jak ty, którzy pomagają, na pewno będą czekać.
- Pomagają..?
- Ponieważ na pewno istnieje coś, co "ich oczy" oraz "twoje" mogą zobaczyć..."

――I właśnie dlatego nigdy nie zapomnę tych dzisiejszych wydarzeń.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz wyraża więcej niż 1000 wyświetleń - napisz coś!